Napisane w Inne, sobota, 29 grudnia 2007 Komentarze (0) »
Dyżury bywają różne. Czasami z karetki nie wysiada się przez cały dzień, a czasem jak się już uda wysiąść to po pięciu lub dziesięciu minutach siedzisz w niej z powrotem.
Niekiedy jednak trafia się taki dyżur, kiedy spokojnie możemy wrócić do dyżurki, wypełnić dokumentację, zdjąć buty ze zmęczonych nóg i przygotować coś do jedzenia i picia [...]
Czytaj dalej »
Napisane w Sytuacje, wtorek, 25 grudnia 2007 Komentarze (2) »
Jako karetka specjalistyczna z lekarzem dostaliśmy wezwanie na pomoc karetce podstawowej (bez lekarza).
Po dojeździe na miejsce okazałało się, że pacjentem jest kobieta w podeszłym wieku, obciążona wieloma stanami chorobowymi. Pacjentka znajdowała się w ciężkim obrzęku płuc. Pogarszający się oddech, bradykardia, akcja serca już poniżej 40 uderzeń na minutę.
Czytaj dalej »
Napisane w Inne, środa, 19 grudnia 2007 Komentarze (0) »
Białe karetki a na nich loga ratownictwa medycznego, esculapy i inne czerwone czy niebieskie paski? Tak, to polska rzeczywistość.
A może by tak wziąć przykład z naszych zagranicznych kolegów, których karetki wyglądają w niektórych miastach tak:
?
Czytaj dalej »
Napisane w Sytuacje, czwartek, 13 grudnia 2007 Komentarze (10) »
Kręta droga poza miastem. Nienajlepsze warunki do jazdy, zwłaszcza szybkiej - noc, śliska nawierzchnia, i te zakręty.
“Wypadek samochodowy, nieprzytomny”. Na miejscu byliśmy po kilku minutach, wypadek miał miejsce dosyć blisko naszej stacji. Miejsce w którym nastąpił wypadek było zabezpieczone przez Policję, Straż Pożarna nie dotarła jeszcze.
Czytaj dalej »
Napisane w Sytuacje, wtorek, 4 grudnia 2007 Komentarze (1) »
Wracając do stacji przyjęliśmy kolejne wezwanie. “Jednoroczne dziecko, nieprzytomne, drgawki.” Włączyliśmy sygnały i pędziliśmy najszybciej jak się da, bo do przejechania był spory kawałek drogi.
Na miejscu zdarzenia zastaliśmy zdenerwowaną, zapłakaną mamę noszącą na rękach po pokoju malutką dziewczynkę.
Czytaj dalej »
Napisane w Sytuacje, poniedziałek, 3 grudnia 2007 Komentarze (0) »
Późna godzina, wydawało się, że w taki niedzielny wieczór nic poważnego się nie wydarzy. To tylko złudzenie.
Wezwanie na obrzeża miasta - wypadek drogowy, dachował samochód. Po niespełna minucie siedzieliśmy już w karetce i pędziliśmy na miejsce wezwania. Dotarliśmy tam jako pierwsi - przed strażą pożarną i policją. Naszym oczom ukazał się mały terenowy samochód znajdujący [...]
Czytaj dalej »